Oszuści nie muszą przełamywać zabezpieczeń, by wykraść pieniądze. Wystarczy, że nakłonią Cię do zatwierdzenia płatności. Wykorzystują przy tym zaufanie, chęć pomocy lub presję czasu. Liczą na to, że zapłacisz, zanim sprawdzisz, kto się z Tobą kontaktuje. Co więc zrobić, gdy otrzymasz prośbę o szybki przelew? Sprawdź!
Otrzymujesz w komunikatorze wiadomość z konta znajomego. Twierdzi, że stoi przy kasie, ale jego karta nie działa. Prosi o kod BLIK. Wyobrażasz sobie kolejkę za jego plecami i chcesz mu szybko pomóc.
Innym razem dostajesz SMS o konieczności dopłaty 2 zł za przekroczenie limitu wagi paczki. Inna wiadomość informuje, że niewielka dopłata jest wymagana do przedłużenia usługi, z której korzystasz. Niewielka kwota, wiarygodne wyjaśnienie – chcesz zapłacić i mieć to z głowy.
Właśnie na taki odruch liczą oszuści. Przejmują konta w mediach społecznościowych i wysyłają z nich prośby o pieniądze. Rozsyłają też masowo SMS-y o konieczności dopłaty, wiedząc, że trafią również do osób, które akurat czekają na paczkę.
Wybierz zapisany wcześniej numer znajomego i upewnij się, że to on prosi o pomoc. Jeśli nie odbiera, poczekaj z płatnością.
Jeśli SMS dotyczy dopłaty do paczki, otwórz stronę lub aplikację firmy kurierskiej. Sprawdź, czy w szczegółach przesyłki widnieje informacja o wymaganej opłacie. W razie wątpliwości skontaktuj się z firmą kurierską lub sprzedawcą.
Przeczytaj opis operacji w aplikacji bankowej lub SMS-ie z kodem. Sprawdź kwotę, rodzaj transakcji i dostępne informacje o odbiorcy.
Znajomy stoi przy kasie? Płatność w sklepie internetowym lub wypłata z bankomatu nie pasują do tej sytuacji. Jeśli aplikacja pokazuje lokalizację płatności, upewnij się, że jest zgodna z informacjami przekazanymi przez znajomego.
Dopłata miała wynosić 2 zł? Sprawdź, czy w komunikacie nie widnieje 20 lub 200 zł. Upewnij się też, że zatwierdzasz płatność, a nie np. dodanie nowego urządzenia do bankowości. Jeśli coś się nie zgadza, nie potwierdzaj operacji.
Oszuści przejmują konta w mediach społecznościowych, wyłudzając dane do logowania. Wykorzystują też dane z wycieków – sprawdzają, czy to samo hasło działa w innych serwisach.
Gdy uzyskają dostęp do konta, otwierają czaty i podszywają się pod jego właściciela. Piszą do znajomych, z którymi ostatnio się kontaktował, i proszą o pilną pomoc. Taką wiadomość mogą wysłać do kilkunastu osób. Liczą na to, że choć jedna zareaguje pochopnie i przekaże kod BLIK lub wykona przelew bez potwierdzenia prośby.
Wysyłają też masowo SMS-y z informacjami o konieczności dopłaty. Wiedzą, że część odbiorców akurat czeka na paczkę lub korzysta z wymienionej usługi. W polu nadawcy mogą umieścić dowolną treść, np. nazwę firmy kurierskiej. Wiadomość może wtedy wydać się wiarygodna, a prośba o dopłatę nie wzbudzić podejrzeń.